Kot w dom… czyli z czym wiąże się przybycie mruczącego mieszkańca

Moja kocia przygoda zaczęła się jak miliony innych. Nie wchodząc w szczegóły, 5 lat temu znaleźliśmy i zabraliśmy do domu 2 małe kocięta. Właściwie to wylądowały one u mnie w pokoju w domu rodzinnym. Dwa małe nieszczęścia. Jedno z całkowicie zaropiałymi i zaklejonymi oczętami, drugie z ogromnym wrzodem na oczku. Zarobaczone (nawet tasiemiec się znalazł), zapchlone, zawszone dwa małe wypłosze. Mniejsze od królika, którego na początku się bały (ze wzajemnością). Człowiek był im obcy, nigdy nie miały z nim kontaktu.

Pomyślałam sobie „o kur…, jakie one małe, jakie bidulki. Dobra, robimy twarz i do dzieła. Spoko, ogarnę.” Dopiero po pewnym czasie zdałam sobie sprawę, że weszłam w to z rozpędu, nigdy nie miałam tak naprawdę kota, zupełnie nie wiedziałam co to za dzika bestia i jak z nią postępować. Postępowałam tak, jak wydawało mi się słuszne.

Długo mogłabym opowiadać naszą historię, poznaliśmy się, pokochaliśmy. Takich historii jest na pewno mnóstwo. Historii o długim i skomplikowanym procesie wzajemnego oswajania. Z różnych względów, głównie pielęgnacyjno weterynarjnych było dużo stresu. Jednak to radość towarzyszyła nam dużo częściej. Koty zostały.

Po wszystkim, co razem przeszliśmy nie mogłam ich, zgodnie z planem, oddać. Z czasem stado się powiększyło. Standardowo, jak wielu domach tymczasowych, nie wszystkie zwierzęta go opuściły. Dobra, przyznaję szczerze, żaden kot nie opuścił mojego domu. Ostatecznie stado liczy 4 koty, a ja zostałam kocią mamą. Kociarą.

Tak oto poznaniu kilku (nie tylko) kocich charakterków, stałam się wśród znajomych zwierzęcym ekspertem. Oczywiście moją specjalizacją są koty, tu mam najdłuższy i najbogatszy staż. Zanim ktoś ze znajomych wybierze się do weta albo po prostu ma jakiś problem, radzi się mnie.

Żadna ze mnie wielka Pani ekspert, ale trochę na temat mruczków wiem i chętnie się tą wiedzą dzielę. Dziś podzielę się nią z wami. Zaczniemy od podstaw. Czasem będą to „oczywiste oczywistości”, czasem, mam nadzieję, skłonię do refleksji czymś, z czego może niekoniecznie zdawaliście sobie sprawę.

Kiedy już zaczniecie się zastanawiać nad kocim towarzystwem lub, kiedy już podejmiecie decyzję przypomnę albo powiadomię z czym wiąże się kot w domu, w życiu. Porada właściwie nie dotyczy jedynie kotów.

1. Po pierwsze i najważniejsze, pamiętacie o tym zawsze, nie ważne czy decydujecie się na faceta, kota, psa, chomika czy rybkę. Za każdą oswojoną osobę bierzecie odpowiedzialność. Za uczucia, zdrowie i życie. Od kiedy pod waszym dachem znajdzie się kot aż po śmierć do was należeć będzie każda decyzja z nim związana. Czasem mogą to być bardzo trudne decyzje. A jeśli postanowicie w pewnym momencie, że z tego obowiązku rezygnujecie i tak zdeterminujecie całe życie danej osoby (tak, zwierzęta mają dla mnie status osób). Zastanówcie się dobrze, czy jesteście na to gotowi.

tamed

Jeśli na pytanie w pierwszym punkcie odpowiedzieliście twierdząco, to właściwie reszta powinna być formalnością. Ale, lepiej się upewnić, czy wszystko jest przemyślane, czy czasem nie stanie się tak, że wyrządzicie krzywdę. Tego pewnie nikt z was nie chce.

2. Zastanówcie się ile żyje taki przeciętny kot. Powiem wam, kot w domowych warunkach żyje ok. 20lat. Sporo. I sporo przez ten czas może się w waszym życiu zmienić. Zadajcie siebie pytanie o ogólny plan na życie przez ten czas (tak wiem, że może się zmienić, ale…). Jeśli planujecie wyjechać w podróż camperem, albo wyjechać na jakieś zagraniczne stypendium, spędzić rok z plecakiem pod namiotem weźcie pod uwagę pupila w tym wszystkim. Gdzie będzie mieszkał? Jak zapobiegniesz chorobom, stresom, zagubieniu zwierzaka? Może lepiej decyzję o kocie przełożyć na jakiś czas? A może w ogóle nie ma na niego miejsca. Jest wiele innych sposobów kontaktu lub pomocy zwierzakom, możecie zaadoptować wirtualnie, może możecie sobie pozwolić na dom tymczasowy. Oczywiście, może jesteście osobami, które uważają, że wszystko da się załatwić, kiedy przyjdzie wam ta myśl do głowy przypomnijcie sobie punt pierwszy. Jeśli wszystko się zgadza, idziemy dalej.

3. Skoro jesteśmy przy sytuacji życiowej, to nie można nie wspomnieć o pieniądzach. Będziecie takiego kota i/lub psa utrzymać. Kot nie jest szalenie drogi w utrzymaniu, ale trzeba się liczyć z wydatkami. Zrewidujcie dokładnie stan swojego portfela i pomyślcie jak może on wyglądać w przyszłości, żeby nie okazało się, że razem z kotem będziecie jedli najohydniejszą, papierową, chemiczną karmę. Podpowiem, że na samo jedzenie dla czterech kotów wydaję ok.100 zł miesięcznie. Doliczcie do tego raz na jakiś czas żwirek i weterynarza. Niestety weterynarz może kosztować sporo.

4. Uzbrójcie się w cierpliwość. Przygotujcie jej spore zapasy jeśli chcecie zamieszkać z kotem, bliżej mu bowiem do marudnego, rozpieszczonego faceta niż radosnego psiaka. Myślę, że nie muszę dużo tłumaczyć, kot chadza swoimi drogami. Nie interesuje go, że chcecie teraz się z nim bawić, on nie chce. Kiedy on będzie chciał, wy też musicie chcieć 😉 Można nauczyć go pewnych rzeczy. Jasne. Ale wymaga to czasu i cierpliwości właśnie. Tak samo w przypadku problemów zdrowotnych kotów; to bardzo delikatne zwierzęta, czasem alarmują o problemach np. sikając poza kuwetą, np. na ulubione ubrania lub poduszkę. Zastanówcie się, czy będziecie mieć na to cierpliwość, znam osoby, dla których kot – niszczyciel lub frustrat jest sporym wyzwaniem/utrapieniem.

jestem kotem

5. Jeśli decydujecie się na mruczka przygotujcie się na jego „porządki”. Możecie zapewnić kotu piękny drapak, ale może okazać się on mniej interesujący niż kanapa i szafka. Może się też okazać, że to łóżko jest lepsze niż kuweta. Kot lubi przestawiać, zrzucać, wrzucać pod meble różne przedmioty. Liczcie się z tym. Może po prostu wystarczy jeśli zmienicie nawyki. Warto tu jeszcze dodać, że jedzonko bez kłaczka kociego nie jest wystarczająco smaczne a ubrania wystarczająco designerskie 😉

na zasierscionym nie bede lezal

6. Koty są różne, ale nie nastawiajcie się na futrzastą kulkę, która nic innego nie robi tylko mruczy i leży na kolanach. NIE. Nie jest też prawdą, że kot zajmie się sam sobą lub ciągle śpi. Kot potrzebuje towarzystwa opiekuna, zabawy z nim. Jeśli oczekujecie kota leniucha, poduszkowego mruczka, idźcie do schroniska na pewno pracownicy pokażą koty, które mają takie usposobienie, ale nigdy kot nie jest samowystarczalny. Jeśli wiecie, że czasem może wam nie starczyć czasu na zwierzaka zagwarantujcie mu towarzystwo, drugiego kota. Pamiętajcie, że to i tak nie zwalnia was z obowiązku poświęcaniu im czasu. To ważne, także dla was, im więcej czasu poświęcicie mruczkom, tym rzadziej będziecie musieli się wykazywać cierpliwością. Nie ma nic gorszego niż znudzony kot.

170dfb334776bb94cfd0b32514b77758

7. Kot z natury jest aktywny nocą. Pomyślcie o tym zwłaszcza jeśli nie macie miejsca, żeby nie spać z nim. Owszem, kot może nieco przyzwyczaić się do naszego trybu życia i przesypiać noce lub ich część, ale to też za sprawą aktywności z wami w ciągu dnia.

8e55e01bd5a80039d8c967ce31863eb5

8. Ćwiczcie silną wolę. Koty (psy zresztą też) są doskonałymi kłamcami i wymuszaczami. Może być tak, że kiedy uznacie, że jest potrzebna dieta, kot będzie siedział cały dzień przy puszce z karmą i jęczał. Może być tak, że za każdym razem, kiedy będziecie wchodzić do pomieszczenia z miskami będzie udawał że jest przekonany, że dasz mu wyczekany obiad (kiedy dostał już od innego domownika). Ważna jest tu też komunikacja z innymi domownikami.

e7310ba2d3a56e83ada6d5c8971fc076

9. Uzbrójcie się w nowy rodzaj uwagi. Musicie przygotować się na to, że kot jest bardzo ciekawski i wszystko chce zobaczyć, wszystkiego się dowiedzieć i wejdzie wszędzie. Jeśli mu się nie uda, to i tak będzie próbował, zatem może się zdarzyć, że razem z sobą na podłogę pociągnie różne przedmioty z półek, szafek, stołu. Zwracajcie uwagę, żeby zminimalizować szkody materialne i uniknąć tych na zdrowiu kota. Zawsze zamykajcie okna (nawet uchylne), zabezpieczcie balkon lub nie pozwólcie kotu wychodzić bez waszego nadzoru. Zawsze chowajcie/przykrywajcie jedzenie, bo koty lubią kraść (polować), często dla zasady, a nie jedzenia. Obserwujcie też dokładnie i analizujcie zachowanie futrzastego osobnika, pomoże to wam uniknąć stresów związanych z jego delikatną psychiką.

ab98e2a467227cc204f096615a5e8733

10. Czeka was zmasowany atak słodyczy, wdzięczności i miłości okazywanych w szczególny sposób. Nic nie jest w stanie się z tym równać.

843065d048ed324c17b1274df55436eb

Przygotujcie się, na wiele zmian i na to, że kot zawładnie waszym światem. Tak musi być 😉

Tekst jest inspirowany moimi rozmowami z zastanawiającymi się nad nowym domownikiem znajomymi i doświadczeniami moimi i innych kociarzy. Zwróciłam szczególną uwagę na zdania zaczynające się od:” O kurcze ja nie wiedziałem, że …” i „Nie byłam przygotowana na…”. Tak naprawdę, pierwsze dwa punkty są dla wahających się, reszta to porady dla tych z was, którzy chcą przygotować się na przybycie małego tygrysa do życia lub dla tych, którzy są na początku swojej drogi. Mam nadzieję, że post okazał się choć trochę pomocny. Jest to pierwszy z kociego cyklu. Reszta będzie bardziej praktyczna. Jeśli macie sugestie dotyczące następnych dajcie znać 😉

1b*Kot Foucault

Pamiętajcie: To koty rządzą, możecie tego nie zauważyć, ale tak jest 😉

Piękny kawałek, poza kocimi postaciami w ogóle nie związany z postem:

 

*Zdjęcia i obrazki użyte w poście (poza kotem Foucaultem) nie są moją własnością. Więcej Foucaulta i resztę stada znajdziecie na instagramie.
Advertisements

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s