Makaron kukurydziany z pesto z awokado i natki marchewki

O tym, że kocham awokado już pisałam. O tym, że uwielbiam makaron też. Nie pozostaje mi nic innego jak przejść do rzeczy. Panie i Panowie, Panowie i Panie korzystając z okazji, że w Tesco awokado (odmiany hass) można kupić za 0,99 zł i że w Biedronce można kupić świetny makaron kukurydziany, przedstawiam wam makaron kukurydziany z pesto z awokado i natki marchewki.

Potrzebujesz (na dwie porcje dla łasuchów):

  • Awokado
  • Spory pęczek natki marchewki (ja miałam to szczęście, że dostałam marchew (z nacią i innymi warzywami) od babci)
  • sok z połowy cytryny
  • ok. 8 sporych cząstek suszonych pomidorów
  • 1 naprawdę duży lub 2 mniejsze ząbki czochu
  • łyżka oliwy
  • garść pestek dyni
  • garść słonecznika
  • sól i pieprz kolorowy ziarnisty
  • opcjonalnie gorgonzola (do posypania do smaku)

Sprawa jest prosta, w czasie kiedy makaron gotuje się (ok.11 minut), rozgniatamy awokado a nać marchwi z sokiem z cytryny, czosnkiem i oliwą blendujemy (mój blender już nie podołał i miałam ją po prostu drobniusieńko posiekaną i też było fajne). Łączymy papkę z awokado z papką liściastą, dodajemy do tego soli i świeżo rozgniecionego w moździerzu pieprzu. Pomidory kroimy w paseczki a pestki prażymy w suchym garnuszku lub na patelni (możecie je lekko posolić).

Do miseczek wsypujemy gorący makaron na to pesto i pokrojone pomidorki. Mieszamy. Wszystko posypujemy uprażonymi pestkami i jeśli macie ochotę gorgonzolą. Pesto jest wyśmienite, bardzo aromatyczne wegańskie lecz jeśli chcecie lub tak, jak my macie „święto” i pozwalacie sobie na nabiał z rozpuszczającym się na gorącym makaronie serkiem też będzie pyszne (wiadomo ;)).

 

 

33

 

11

 

 

Uff… jest tak gorąco, że się roztapiam. Jednak jestem dzielna i już w przygotowaniu są wpisy o szeroko pojętym wellness i kotach 😉

Murzynek kryzysek

Dziś ciasto, które często robiła moja mama. Gościło ono często na naszym stole z kilku powodów, po pierwsze kryzyska można ukręcić w 15 minut, po drugie nie ma skomplikowanego składu, często większość składników po prostu była w lodówce i po trzecie – jak wskazuje nazwa ciasta – jest ono śmiesznie tanie. Oczywiście moja mama używała do niego jajka i mleka, ja zastąpiłam jajo 1,5 dużego banana a mleko mlekiem sojowym. Dodatkowo moja mama zawsze do masy dodawała powidła, ja pominęłam ten składnik, bo przecież jest sezon na truskawki i miałam banana, który dał świetnego aromatu. Ciasto wyszło puszyste mokre i przepyszne. Pachniało w całym domu.

55

Murzynek kryzysek:

Składniki:

  • 2 szklanki mąki
  • łyżeczka sody
  • kopiasta łyżka kakao
  • 0,5 szklanki cukru
  • 1,5 banana
  • pół kostki margaryny
  • szklanka mleka (ja użyłam sojowego czekoladowego z biedronki, żeby było jeszcze bardziej czekoladowe)
  • ok. 0,30 g pokrojonych byle jak truskawek (kupiłam 0,5 i po prostu nie zużyłam całości)

Wykonanie:

Najpierw ucieramy margarynę z cukrem, możecie ją rozpuścić, wtedy nie trzeba ucierać. Ja akurat lubię tę czynność, więc ucieram margarynę z cukrem, później dodaję mąkę, sodę i kakao. Mieszam. Następnie do środka leci rozgnieciony wcześniej banan i kiedy już pomieszam dodaję mleko. Jak już wszystko dobrze wymieszam i nie ma grudek (choć one nie przeszkadzają), całość ma mieć konsystencję gęstego ciasta, trochę gęstszego niż biszkopt, dodaję truskawki i delikatnie łączę z masą. Ciasto wylewam do mniejszej okrągłej formy (24 cm średnicy) i piekę je 30 min.w ok. 190 stopniach (nie pamiętam dokładanie jak długo, bo, nie mogąc się doczekać, co chwilę sprawdzałam stan ciasta). Nie przejmujcie się, jeśli nie uda wam się dobrze wymieszać, grudki nie będą przeszkadzać, tak samo jest z konsystencją, jeśli będzie inna, ciasto i tak się uda. Właściwie chyba nie da się go popsuć 😉

11   66   77

Oczywiście wystarczyło, że odwróciłam się, żeby wstawić ciasto do piekarnika, a już zaczęło się „wstępne zmywanie”. Na zdjęciu Afera, czyli najmłodsza kotka w stadzie, niebawem poznacie resztę.

 

Co roku line up Męskiego Grania mnie zachwyca, co roku obiecuję sobie, że pojadę. Ani razu nie udało mi się. Niestety. Singiel trasy Męskie Granie 2014 jest świetny, kolejny, który nie chce mi wyjść z głowy. Nie ma co się dziwić, kiedy współpracują ze sobą jedni z najlepszych polskich muzyków efekt musi być elektryczny ;). Muzyka Smolika, tekst Kasi Nosowskiej i wspaniały wykon Smolika, Olafa Deriglasoffa, Michała Sobolewskiego,  EMADE, BRODKI i Dawida Podsiadło, który pokazuje, że po talent show można robić fajne rzeczy.

Szybka Tortilla z pastą z czerwonej fasoli

Wiedziałam, że tak będzie. Dobra, przyznaję, nie wiedziałam, ale mogłam się tego spodziewać. Popełniłam falstart. Cóż, nie pierwszy i pewnie nie ostatni. Nie będę się tłumaczyć, bywa. Rzeczywistość mnie pochłonęła, nowa praca, pewne przedsięwzięcia i życie osobiste (przez mojego szefa nazywane afterlifem). Wyobraźcie sobie, że pierwszy raz w życiu, a mam lat prawie 26, mam pracę z normowanym czasem. Muszę przychodzić do biura na całe osiem godzin choć to branża kreatywna. Póki co przyznaję, że średnio się w tym odnajduję i średnio mi się to podoba. Nie mogę przez to ogarnąć swoich spraw; wstaję rano, idę do biura na 09.00, wychodzę o 17.00. Dobrze, że mam blisko, przynajmniej nie tracę czasu na dojazdy. Wystarczy, nie miało być o tym. Miało być o tym, że korzystając z pogody jakieś dwa tygodnie temu wybraliśmy się na piknik przyjaciół naszego miejskiego schroniska. Oczywiście nie byłabym sobą gdybym nie zabrała prowiantu. Niestety nie miałam za wiele czasu na przygotowania (z kasą też ostatnio średnio), więc padło na danie trochę fastfoodowe. Tortilla nadawała się doskonale, jest łatwa i szybka w przygotowaniu i dobrze się ją pakuje, przenosi i je w niedomowych warunkach. 11 Tortilla z pastą z czerwonej fasoli   Potrzebujesz:

  1. Placki tortilli
  2. pomidorki
  3. ogórek
  4. sałata
  5. cebula
  6. koperek
  7. pasta fasolowa22

Pasta:

  1. Puszka czerwonej fasoli
  2. sok z połowy cytryny
  3. ząbek czosnku
  4. ostra papryka, sól33 Najpierw kręcimy pastę, czyli rozgniatamy widelcem fasolę, szkoda włączać blender na tak łatwe ugniatanie. Do fasoli dodajemy sok z połowy cytryny i wyciśnięty przez praskę ząbek czosnku. Wszystko jeszcze chwilę gnieciemy widelcem i mieszamy. Dodajemy przyprawy, nie miałam chili, więc dodałam sporą szczyptę ostrej papryczki i trochę soli. Żeby było łatwiej rozsmarować pastę na placku dodałam do niej łyżeczkę oleju z suszonych pomidorów. Pasta jest pyszna bardzo aromatyczna i delikatnie pikantna. Nawet nie mówiłabym, że pikantna a wyrazista. Kiedy już mamy pastę, wystarczy rozłożyć placek (ja miałam kupne, ale można je też samemu wcześniej przygotować, kiedyś opiszę jak) i posmarować go przez środek (dosyć grubo) pastą. Na to kładziemy porwaną sałatę i dosyć drobno pokrojone warzywa. Wszystko posypujemy koperkiem, zawijamy, możecie ją podgrzać (przed lub po zawinięciu, ja nie miałam na to już czasu). Oczywiście ja użyłam warzyw, które akurat miałam, to co wpakujecie do placka zależy od was. A pasta nadaje się nie tylko na tortillę, spokojnie możecie zjeść ją na kanapce. Smacznego! Przepisów na blogu będzie więcej, z czasem podzielę je na kategorie, ale już teraz uprzedzam, bo tego nie zrobiłam, że nie znajdziecie tu mięsa a dieta wegetariańska nie oznacza wyrzeczeń. 44

Bardzo wiosenny kawałek :