Tarta rabarbarowo jabłkowa

Miało być dziś coś innego, ale w odmętach dysku znalazłam zdjęcia tarty z rabarbarem i jabłkiem i póki sezon jabłkowy, a rabarbar w razie czego można zastąpić czymś innym, postanowiłam uraczyć was ciastkiem. Kocia pogadanka innym razem.

 

Tarta rabarbarowo jabłkowa

33

 

Ciasto robiłam wg standardowego przepisu na kruche, który był już tu (tym razem zabrakło mi mąki z pełnego przemiału, więc jest na białej):

  1. 200g mąki tortowej
  2. pół kostki margaryny
  3. łyżka mąki ziemniaczanej
  4. 3 łyżki cukru
  5. 3 łyżki wody
  6. sok z połowy cytryny

Ucieramy margarynę z cukrem. Dodajemy mąki i mieszamy. Dolewamy wody i soku z cytryny. Kiedy masa jest gładka lekko świecąca, zwarta i jędrna, zawijamy ją w folię i wrzucamy do lodówki na przynajmniej 30 minut.

Po wyciągnięciu rozwałkowujemy na cienki (ok.0,5 cm) placek. Przekładamy do mniejszej okrągłej formy (wysmarowanej olejem i posypanej kaszą manną) i pieczemy w 200 °C przez 20 minut.  Po tym czasie wyciągamy lekko podpieczone ciasto i nakładamy nań masę rabarbarowo jabłkową i pieczemy znowu.

 

Wierzch:

  1. 12 łodyg rabarbaru (moje były mniejsze (z babcinego ogrodu), jeśli macie większe, takie, jakie można dostać w sklepie, wystarczy 7 łodyg).
  2. 3 jabłka
  3. 2 garście rodzynek
  4. 3-4 łyżki cukru lub innego słodzidła
  5. szklanka wody
  6. 3 łyżki mąki
  7. łyżka oleju lub margaryny

Rabarbar oprawiamy, kroimy i wkładamy do garnuszka. Chwilkę podsmażamy na łyżce margaryny, dodajemy wody, cukru i rodzynek. Dusimy wszystko przez 20minut. Kiedy już rabarbar rozpada się dodajemy jabłka i mąkę. Dokładnie mieszamy, żeby nie było grudek mąki. Robi się z tego coś w rodzaju kisielu. Kiedy lekko przestygnie wykładamy go na podpieczone ciasto i całość wkładamy do piekarnika na następne 20 minut.

 

22

 

11

 

Piosenka o lekkim zabarwieniu politycznym 😉

 

Jedz polskie jabłka                Jabłka wolności

Reklamy

Tarta z porzeczkami

Niedawno odwiedziłam moich dziadków. Nie mieszkają oni już na wsi, ale mają spory ogród a w nim między innymi porzeczki. Czarne, czerwone i białe. Oczywiście nie mogłyśmy z moją mamą sobie ich odpuścić.

Kiedy przywiozłam je do domu zrodził się pomysł galaretki. Galaretki na kruchym cieście.

Tarta z porzeczkami:

Ciasto:

  1. 200 g mąki z pełnego przemiału (często używam Basi, jest smaczna i smacznej cenie)
  2. 3 łyżki zwykłej mąki tortowej
  3. 1 kopiasta łyżka mąki ziemniaczanej (dodaje lekkości ciastu)
  4. ok. 100 g margaryny (właściwie to połowa kostki ;))
  5. 4 – 5 łyżek zimnej wody
  6. 2 – 3 łyżki cukru pudru
  7. sok z ok. połowy cytryny

Galaretka:

  1. ok. 3,5 szklanki porzeczek białych i czerwonych
  2. pół szklanki wody
  3. 1,5 łyżki cukru
  4. 2,5 łyżeczki agaru

Zaczynam od oprawienia porzeczek, pozbawiam je (z grubsza) ogonków i myję. Wrzucam do garnka, zasypuję cukrem, mieszam i czekam aż puszczą sok. W tym czasie robię ciasto: najpierw ucieram margarynę z cukrem pudrem, dodaję mąki. Później dolewam sok wyciśnięty z połówki cytryny (daje fajną świeżość). Na koniec dolewam wody, tyle ile potrzeba, czyli około 4 – 5 łyżek. Ciasto ma być gładkie, zwarte, błyszczące, pachnące i nieklejące. Formuję z niego kulkę zawijam w folię i wkładam do lodówki na przynajmniej godzinę.

Teraz czas na galaretkę, czyli do porzeczek i puszczonego przez nie soku dolewam trochę wody i powoli na małym ogniu gotuję pod przykryciem, niedługo ok. 15 – 20 minut. Do gotujących się porzeczek dodaję agar. Najpierw oczywiście smakuję, czy taka galaretka będzie dla mnie dobra, nie za kwaśna, nie za słodka, w razie czego można dolać wody lub dosłodzić. Jeśli porzeczkowy wywar jest pyszny dodaję agaru, trzeba go energicznie wymieszać i całość odstawić do wystygnięcia.

Kiedy uznam, że nastała już odpowiednia chwila, wyciągam kulkę ciasta z lodówki, posypuję delikatnie stół mąką i wałkuję na nim ciasto. Właściwie to butelkuję, bo nie mam wałka, więc posypuję butelkę po winie mąką i wałkuję placek grubości ok. 0,5 cm. Placek przekładam do mniejszej okrągłej formy, jeśli chcecie, ciasta wystarczy na dużą formę, ja wolę małą, wtedy zakładam wysokie brzegi, do środka których wlewa się galaretka. Ciasto wstawiam do rozgrzanego piekarnika i piekę ok. 35 minut w 180 stopniach.

Wyciągam ciasto i kiedy trochę przestygnie wylewam nań lekko ostudzoną galaretkę. Teraz nadchodzi najtrudniejsza chwila, trzeba poczekać aż ciasto z galaretką dojdzie (galaretka do końca stężeje, wystygnie).

55

 

11

 

22

 

33

 

If there’s a future, we want it
Now!”

 

 

 
Porzeczkowo mi 2014